To już koniec. Mam dość wiecznego oceniania i cichej krytyki od osób, które nie wiedzą jak jest na prawdę. Nie dam sobie więcej w kaszę dmuchać. Nie dam z siebie więcej robić idiotki. Nie dam sobie wmawiać, że wszystko jest moją winą. Nie dam sobie wmawiać, że jestem gorsza od dziewczyn kolegów, bo wolę się skupić na pisaniu licencjata niż chodzić non stop na piwo. Nie dam sobie wmówić, że to wszystko moja wina, że stałam się oschła i bez uczuć od tak, bez powodu. Coś mnie do tego musiało widocznie zmusić. Nie obchodzi mnie to. Możecie mówić, że jestem taka śmaka i owaka. Ja jednak wiem, że to nie jest tylko i wyłącznie moja wina. I tak nikt tego nie przeczyta, bo nikt tu już nie zagląda. A nawet jeśli, to co mnie to obchodzi?
Pozdro.
niedziela, 17 czerwca 2012
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
